Felietony

Czy Kościół to przetrzyma? Synod o synodalności papieża Franciszka na półmetku

Co z celibatem? Jaka będzie rola kobiet – czy zostaną diakonkami? Dokąd dziś wysyłać misjonarzy? Czy ekumenizm zagraża tożsamości? Czy „ten cały synod” – jak mówią jedni – już się wreszcie skończył? I czy wreszcie zacznie się odnowa Kościoła? – jak wzdychają inni. Biskupi i świeccy oraz ich doradcy i dziennikarze wrócili już z Rzymu. I co dalej?

Zakończyła się właśnie tegoroczna – bo będzie jeszcze przyszłoroczna, więc nic ostatecznego się nie stało – sesja synodu biskupów i świeckich zwołanego przez papieża Franciszka już ponad dwa lata temu. W całym katolickim świecie przez ten czas obradowały – czy też raczej powinny były obradować, ale niektórym się nie chciało – parafie, zakony, duszpasterstwa, wreszcie diecezje i całe wielkie wspólnoty narodowe: jak rozmawiać w Kościele o Kościele? Jak słuchać innych i jak dać się wysłuchać? Kogo w rozmowy włączyć – to aluzja do sławnej już „inkluzyjności” – i kogo preferować: ubogich, migrantów, kobiety, pokrzywdzonych poprzez nadużycia seksualne czy może jakieś mniejszości, w tym seksualne?

Panował kołowrót niedomówień, nadinterpretacji, niejasności i nieufności. Sytuacji nie ułatwiał sam papież Franciszek ze swoim niebywałym, a nawet rosnącym, talentem do lapsusów, niewypowiedzianych do końca myśli, niesprecyzowanych opinii, niewyraźnych zestawień faktów i opinii.

W dodatku przez te dwa lata wydarzyło się w świecie, w tym także w Kościele katolickim – tu przykładem niech będzie niemiecka „droga synodalna”. Tyle nowych sytuacji, tyle wstrząsów – także zewnętrznych, bo rosyjska napaść na Ukrainę oraz prawdziwa inwazja migrantów na Europę, a teraz atak Hamasu na Państwo Izrael mają dla Kościoła znaczenie – że Synod o synodalności stworzył liczne okazje do podejmowania nowych tematów, rozważania kolejnych wątków i sytuacji. Zanim jeszcze rozpoczęły się miesiąc temu obrady, już było wiadomo, ze jedni biskupi – u nas był to abp Stanisław Gądecki – nie ukrywają wątpliwości, inni – jak abp Adrian Galbas, mianowany właśnie przez Franciszka administratorem diecezji sosnowieckiej – nie kryją entuzjazmu. Ale może to jest właśnie prawdziwa droga do szukania wzajemnego porozumienia i zrozumienia?

Wróćmy do szaleństwa – nie waham się przed użyciem tego słowa – niemieckiej propozycji, aby wypracowana w trakcie owych dwóch lat przygotowań „droga synodalna” stała się instytucją równą episkopatowi Niemiec, aby podejmowała wiążące dla Kościoła decyzje, aby wprowadzała w życie dyskutowane i uchwalane – jak w parlamencie – nowości. Wśród nich miały być święcenia kapłańskie dla kobiet, sakramenty dla par homoseksualnych, udział świeckich w sytuacjach liturgicznych zastrzeżonych dotąd dla kapłanów, słowem – „wariactwo”, jak powiedział pewien starszy pan, komentując doniesienia prasowe.

Ale to nie było „wariactwo” i nie skończyło się na etapie krajowym, pojawiło się też na spotkaniu przedsynodalnym przedstawicieli Europy, jakie odbyło się w Pradze w lutym tego roku – i potem trafiło, w pewien sposób, na pełne obrady synodalne w Rzymie. W „pewien sposób”, bo jednak z Watykanu płynęły zastrzeżenia, że niemiecka „droga synodalna” nie jest modelem kanonicznym, że nie może być akceptowana. Ale jednak nigdy nie została wprost wyrzucona do kosza, nie została potępiona.
Zaraz po przylocie z synodu w Rzymie przewodniczacy Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wystąpił na konferencji prasowej. Fot. Dawid Tatarkiewicz / Forum
Czy spotkała się z życzliwym przyjęciem uczestników synodu? Trudno wyrokować na podstawie skąpych informacji – bo przypomnę, obrady nie były transmitowane w żaden sposób, nie były nagłaśniane, nie były dokładnie relacjonowane. Prawo do relacji otrzymali tylko wyznaczeni rzecznicy, a dziennikarze (mediów katolickich, ich przede wszystkim mam na myśli) nie mieli swobodnego dostępu ani do sali obrad, ani do uczestników synodu. Czy to się trochę nie kłóci z głównym założeniem: że synod o synodalności ma nas wszystkich uczyć, jak ze sobą rozmawiać, jak się poznawać, jak się słuchać?

Ale wracam do pytania, czy niemiecka propozycja – jednak bardzo mocno nagłośniona w świecie – spotkała się z zainteresowaniem i może nawet akceptacją? Odwołam się przede wszystkim do briefingu abp. Stanisława Gądeckiego, który 26 października spotkał się z dziennikarzami, a 30 października udzielił też wywiadu Radiu Watykańskiemu.

– W przypadku doktryny Kościół nie może się różnić, nie może być różnych punktów widzenia w różnych częściach świata, na różnych kontynentach. Doktryna katolicka musi być taka sama dla wszystkich – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w watykańskim Biurze Prasowym. Zaznaczył, że synod to było „piękne doświadczenie, iż rozmawiając z innymi wyznaniami chrześcijańskimi i z osobami niewierzącymi, można iść do przodu, nie z agresją i bez negatywnych emocji, ale postępować naprzód, rozmawiając o tym, co dobrego może wyniknąć z tego procesu, który podjęliśmy”. Powiedział też, że „metoda, za pomocą której można postępować w synodalności, może być zastosowana w kwestiach wojen, konfliktów światowych, tego wszystkiego, czego rzadko można uniknąć w sposób pokojowy”.

Także w wywiadzie dla Radia Watykańskiego 30 października 2023 powtórzył tę wyraźną – i wychodzi na to, że radykalną – uwagę o doktrynie: praktyki duszpasterskie na świecie, powodowane różną historią, kulturą, językami i obyczajami mogą różnić się między sobą, natomiast doktrynalne nauczanie Kościoła musi pozostać jednorodne i nie może w jednym kraju brzmieć tak, a w innym inaczej. ODWIEDŹ I POLUB NAS Ale dowiedzieliśmy się coś więcej, bo polski hierarcha wyliczył w tym wywiadzie główne kwestie kontrowersyjne poruszane przez uczestników: „synodalność Kościoła, hermeneutyka ciągłości bądź zerwania, kolonizacja ideologiczna, rzekome niewystarczalności antropologii biblijnej, rola pasterzy w Kościele, kwestia celibatu kapłańskiego, święcenia dla kobiet, synodalność a demokracja, gender a LGBT”. – Od odpowiedzi na kwestie zawarte w tych dwudziestu tematach [w wywiadzie wymienił tylko te wyżej zacytowane – red.] – powiedział abp Gądecki – zależy przyszłość Kościoła. Nie możemy tych spraw bagatelizować – zaapelował – zważywszy na to, że wszystkie te propozycje w głosowaniu uzyskały przeważającą większość ponad 300 pozytywnych głosów [na 350 uczestników – red.]

W omówieniach tego wywiadu, które znalazłam na stronach niektórych mediów katolickich, zabrakło tego dramatycznego kontekstu: że ponad 300 głosów (a więc 85 procent uczestników) opowiedziało się za dalszym rozważaniem tych kwestii, nie odrzuciło ich. Nie bardzo wiadomo, jakimi słowami opisać to zjawisko, żeby nie popaść w przesadę w mnożeniu negatywnych określeń, nie powiększać poczucia niepewności, nie promować zła.
Żeby więc dołożyć faktów, posłużę się jeszcze przykładem sędziwego kardynała Josepha Zen Ze-kiun, lat 91, który nota bene był w grupie pięciu kardynałów wyrażających we wrześniu swoje dubia, czyli wątpliwości wobec niektórych nieprecyzyjnych wypowiedzi papieża, w tym o ewentualnym błogosławieniu par homoseksualnych. I nie doczekał się precyzyjnych, wyrazistych, jasnych odpowiedzi.

Na łamach tygodnika „Idziemy” o chińskim kardynale pisze – z wielkim uznaniem – teolog o. Dariusz Kowalczyk SJ, profesor papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. Ponieważ kardynał musiał wcześniej wrócić do Chin (niedawno był zagrożony aresztowaniem, skończyło się grzywną, jest zresztą przeciwnikiem watykańskiego porozumienia z władzami ChRL), to napisał list do uczestników synodu, opublikowany zresztą w amerykańskim piśmie „First Things”. Wskazał w nim na sprzeczności synodalnej retoryki i możliwe manipulacje, jak choćby oparcie prac na małych grupach, podczas gdy – jak uważa sędziwy Chińczyk – „tylko dyskusje plenarne pozwalają rzeczywiście zobaczyć, co zgromadzeni uważają za ważne i o czym chcą dyskutować. W małych grupach tematy są narzucone, a ktoś pilnuje, by nie mówić o innych sprawach”.

Kardynał Zen Ze-kiun pisze wprost, że „Sekretariat Synodu jest bardzo wyćwiczony w sztuce manipulacji. […] Zaczynają od głoszenia, że trzeba wszystkich wysłuchać. Z czasem okazuje się, że wśród owych «wszystkich» są przede wszystkim ci przez nas «wykluczeni». A na końcu staje się jasne, że chodzi o ludzi, którzy optują za moralnością seksualną inną od tej głoszonej przez katolicką tradycję. Mówią także: «Synod musi się zakończyć powszechną inkluzją (włączeniem), musi poszerzyć namiot, bez osądzania kogokolwiek, bez wzywania do nawrócenia»”. Kardynał konkluduje: „Podkreślają często, że nie mają żadnego z góry przyjętego planu. To naprawdę obraża naszą inteligencję, bo widzimy wszyscy, do jakich konkluzji zmierzają”.

Wracam jeszcze do wywiadu abp. Gądeckiego, który – na szczęście – nie ma zamiaru załamywać rąk. Podkreśla, że 37-stronicowy dokument końcowy „Kościół synodalny w misji” (już dostępny w języku polskim nie tylko na stronach Radia Watykańskiego, opublikowała go także „Niedziela”) ma być przedmiotem prac w każdym z episkopatów świata, a następnie ma być przekazany do diecezji i poddany twórczym dyskusjom katolików. Suma tych dyskusji wróci do Watykanu za rok, na drugą końcową już wtedy sesję Synodu o Synodalności. A więc od pracy w poszczególnych diecezjach i wspólnotach będzie zależała odpowiedź na propozycje sformułowane teraz, w październiku 2023 roku. Przegłosowane, jak podkreślił z pewnym niepokojem abp Gądecki, z wyraźną przewagą trzystu głosów pozytywnych.

Pytanie, jaka będzie przyszłość Kościoła, zdecydowanie przestało być retoryczne. Odpowiedź zaś też już nie jest oczywista, poza tą jedną – Chrystusową – że „bramy piekielne go nie przemogą”. Ale jak to się stanie, skoro Pan Bóg zawsze posługuje się ludźmi? Kto Mu zostanie?

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

SDP 2023

Zdjęcie główne: Papież Franciszek 28 października 2023 przy jednym ze stolików obrad podczas Synodu o synodalności. Fot. VATICAN MEDIA / Reuters / Forum
Zobacz więcej
Felietony wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Pożegnanie z Tygodnikiem TVP
Władze Telewizji Polskiej zadecydowały o likwidacji naszego portalu.
Felietony wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Sprzeczne z Duchem i prawem
Co oznacza możliwość błogosławienia par osób tej samej płci? Kto się cieszy, a kto nie akceptuje?
Felietony wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Autoportret
Andrzej Krauze dla Tygodnika TVP.
Felietony wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Totemy Mashy Gessen w wojnie kulturowej
Sama o sobie mówi: „queerowa, transpłciowa, żydowska osoba”.
Felietony wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Książki od Tygodnika TVP! Konkurs świąteczny
Co Was interesuje, o czych chcielibyście się dowiedzieć więcej?