Rozmowy

Bezwzględni i nieuczciwi. A na pozór godni zaufania społecznego…

Niestety, w trakcie montażu wypadła chyba najlepsza kwestia doświadczonego życiowo kloszarda o filozoficznym usposobieniu, noszącego ksywkę Mandaryn: „Taka miłość jest jak bigos, nigdy się nie starzeje” – mówi Paweł Chmielewski, reżyser filmu „Polowanie”.

TYGODNIK TVP: Jest pan myśliwym? Pytam z obawy, że lobby ekologiczne, nierzadko działające absurdalnie, weźmie sobie „Polowanie” na celownik.

PAWEŁ CHMIELEWSKI:
Nie jestem ani myśliwym, ani wędkarzem. Nawet nie hoduję gołębi. Uprzedzając pytanie, żadne zwierzę na planie filmowym „Polowania” nie ucierpiało.

To pana kinowy debiut reżyserski. Czy scenariusz „Polowania” bazuje na sytuacjach autentycznych?

Jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, które rozegrały się kilkanaście lat temu w Jarocinie. Ale to bardzo swobodne nawiązanie. Przecież na nieuczciwych ludzi umocowanych w strukturach władzy, którzy na pozór powinni cieszyć się zaufaniem społecznym, natrafiamy od Tatr po Bałtyk.

Dlaczego fabułę przeniesiono na Pomorze?

Znaleźliśmy miasto, które mnie urzekło. Ufam, że dla kinomanów Gniew również będzie prezentował się fotogenicznie. Wybrane miejsce z jego architekturą w pełni oddawało nastrój, jaki chciałem uzyskać w swojej opowieści. Niemniej region w tej filmowej narracji w istocie nie ma żadnego znaczenia. Ta historia równie dobrze mogła mieć miejsce gdzie indziej.

Takie mechanizmy, jak choćby nepotyzm i korupcja, funkcjonują na prowincji od dziesiątek lat. Samorządowcy pozostający wierni pryncypiom stoją na straconej pozycji?

To są wybory i decyzje indywidualne. Film opowiada o konkretnym bohaterze, który akurat odnosi zwycięstwo. Po ciężkich zmaganiach, wielu wyrzeczeniach, płacąc bardzo wysoką cenę za wierność swoim szlachetnych ideom oraz przyzwoitości.



W skali lokalnej polityka też miewa potężną siłę niszczącą.

Jak najbardziej tak. I to właśnie chcieliśmy pokazać na ekranie. W niewielkich społecznościach walki polityczne niekiedy przybierają nawet drastyczniejszy charakter. Może dlatego, że zazwyczaj wszyscy się tam świetnie znają. Są świadomi swych mankamentów i atutów.

Wychował się pan na westernach? Struktura filmu wydaje się nawiązywać do tego gatunku stworzonego w USA.

Lubię ten gatunek kinematografii, coraz mniej obecny w Hollywood, nad czym ubolewam, lecz struktura „Polowania” opiera się na schemacie „Podróży bohatera” Josepha Campbella. Wielu twórców filmowych ją wykorzystywało. Choćby George Lucas w „Gwiezdnych wojnach”.

Ufam, że mój film zaciekawi szeroką publiczność. Zarówno osoby lubiące mocne kino, obfitujące w nieoczekiwane zwroty akcji, jak i tych poszukujących w postaciach oraz fabule podglebia psychologicznego.

W pamięci widza pana obrazu pozostają zapewne bon moty Mandaryna, w wirtuozerskiej interpretacji Andrzeja Andrzejewskiego. Słychać w nich echa felietonistyki Stefana Wiecheckiego – „Wiecha”, prozy Stanisława Grzesiuka, nowelistyki Andrzeja Brychta, a zwłaszcza Marka Nowakowskiego. Kto jest autorem tych życiowych sentencji?

Najczęściej ja. Niestety w trakcie montażu wypadła chyba najlepsza kwestia doświadczonego życiowo kloszarda o filozoficznym usposobieniu, noszącego ksywkę Mandaryn: „Taka miłość jest jak bigos, nigdy się nie starzeje”. Pozostała za to jego opinia, dotycząca jednej z bohaterek o wyjątkowo, powiedzmy eufemistycznie, towarzysko-rozrywkowej osobowości: „Jest niczym grypa, wszyscy ją mieli”.

Jak to się stało, że rolę szwarccharakteru powierzył pan aktorowi kojarzonemu z komedią? Chociaż gwoli ścisłości za młodu grał też przestępcę, dajmy na to w jednym z odcinków „07 zgłoś się”.

Artura Barcisia pamiętam z dwóch odcinków tego popularnego serialu kryminalnego: „Wagon pocztowy” i „Złocisty”. Oglądałem także szereg innych filmów z jego udziałem, gdzie wcielał się w postacie „poważne”, przywołajmy choć „Znachora” Jerzego Hoffmana, czy „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego. To wspaniały aktor i cieszę się bardzo, że miałem szansę z nim pracować. Na użytek roli w „Polowaniu” zmienił swoje emploi.

W obsadzie znaleźli się wykonawcy świetnie panu znani z planu telenoweli „Klan”.

To prawda. Piotr Cyrwus przez lata wcielał się tam w jedną z wiodących figur, więc wielokroć miałem z nim zaszczyt pracować i chętnie zaangażowałem do „Polowania”. Podobnie zdarzyło się w przypadku Anny Powierzy, do dziś obecnej w „klanowej rodzinie”. Bartosz Waga w czasie swej pracy w „Klanie” zmieniał wygląd i bardzo mi pasował do postaci odtwarzanej w „Polowaniu”. Natomiast dla Pawła Grządziela występ w moim filmie stanowi debiut kinowy. Na każdą postać miałem pomysł, kto ją zagra. Jedynie rola Maksa została wyłoniona w drodze castingu.
Artur Barciś w „Polowaniu”. Film 2023, reżyser Paweł Chmielewski, obsada m.in. Michał Czernecki, Magdalena Walach, Piotr Cyrwus. @FILMIKON. Fot. Rafał Pijański, TVP
Specjalizuje się pan w obrazach telewizyjnych. Parafrazując myśl czerwonego tyrana: serial to dziś najważniejsza ze sztuk?

Myśli i teorie Lenina nigdy mnie nie interesowały. Niewątpliwie trudno sobie obecnie wyobrazić współczesny show-biznes bez seriali. Przecież właśnie ten rodzaj filmowego rzemiosła, wymagający od jego realizatorów szczególnej systematyczności oraz dyscypliny, gromadzi przed ekranami najliczniejsze widownie.

Podobno mógł pan zadebiutować w kinie „Układem zamkniętym”, czemu do tego nie doszło? Dramat z 2013 r. – inspirowany prawdziwą historią trzech przedsiębiorców, oskarżonych na skutek zmowy o działalność przestępczą – wyreżyserował ostatecznie Ryszard Bugajski i film był nominowany do wielu nagród.

Wersja intrygi, którą opowiedzieli mi wtedy scenarzyści Mirosław Piepka oraz Michał S. Pruski, nie była dla mnie interesująca. Na szczęście wrócili z nową propozycją i właśnie weszła ona na ekrany.

W polskiej kinematografii mieliśmy wcześniej dwóch reżyserów nazwiskiem Chmielewski: Tadeusza i Zbigniewa. To jakaś rodzina?

Oczywiście, jestem z nimi spokrewniony tą samą profesją. Często też bywam pytany o pokrewieństwo z pisarką Joanną Chmielewską. (śmiech)

– rozmawiał Tomasz Zbigniew Zapert

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy


Paweł Chmielewski – rocznik1960, absolwent Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Reżyserował m.in. seriale „Adam i Ewa”, „Pierwsza miłość” i „Warto kochać”. Od ponad ćwierćwiecza współtworzy „Klan” – pierwszą polską telenowelę, której fabuła została wybrana w konkursie dla telewidzów ogłoszonym przez Telewizję Polską w 1997 roku. Jest emitowana na TVP1 i VOD TVP.

„Polowanie” to thriller polityczny, którego koproducentem była Telewizja Polska. Do kin film wprowadziła TVP Dystrybucja Kinowa.

Reżyseria Paweł Chmielewski. Scenariusz: Mirosław Piepka, Michał S. Pruski, Paweł Chmielewski. Zdjęcia: Maciej Edelman. Muzyka: Marek Kuczyński.
Obsada: Michał Czernecki, Magdalena Walach, Andrzej Andrzejewski, Artur Barciś, Kamila Kamińska, Ewa Kasprzyk, Krzysztof Janczar, Arkadiusz Janiczek, Piotr Cyrwus, Wojciech Solarz, Andrzej Beja-Zaborski i inni.

Fabuła: Mieszkaniec miasteczka powiatowego, ubiegając się o urząd burmistrza doświadcza brutalnej walki politycznej. W serii fatalnych zdarzeń, w tym zamachu na jego życie, traci rodzinę, godność oraz szacunek społeczny. Jednak jest zdeterminowany i nie odpuszcza.


ODWIEDŹ I POLUB NAS
SDP2023
Tygodnik TVP jest laureatem nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zdjęcie główne: „Polowanie” – film 2023. @FILMIKON. Fot. Rafał Pijański, TVP
Zobacz więcej
Rozmowy wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Zarzucał Polakom, że miast dobić wroga, są mu w stanie przebaczyć
On nie ryzykował, tylko kalkulował. Nie kapitulował, choć ponosił klęski.
Rozmowy wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
W większości kultur rok zaczynał się na wiosnę
Tradycji chrześcijańskiej świat zawdzięcza system tygodniowy i dzień święty co siedem dni.
Rozmowy wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Japończycy świętują Wigilię jak walentynki
Znają dobrze i lubią jedną polską kolędę: „Lulajże Jezuniu”.
Rozmowy wydanie 15.12.2023 – 22.12.2023
Beton w kolorze czerwonym
Gomułka cieszył się, gdy gdy ktoś napisał na murze: „PPR - ch..e”. Bo dotąd pisano „PPR - Płatne Pachołki Rosji”.
Rozmowy wydanie 8.12.2023 – 15.12.2023
Człowiek cienia: Wystarcza mi stać pod Mount Everestem i patrzeć
Czy mój krzyk zostanie wysłuchany? – pyta Janusz Kukuła, dyrektor Teatru Polskiego Radia.