Cywilizacja

Jak walka z bólem pogrążyła Amerykę w narkotycznej epidemii

Psychiatra z galicyjskimi korzeniami, który okazał się geniuszem reklamy i jego leki, które uzależniły miliony obywateli USA. Nadeszła piąta fala kryzysu opioidowego.

Chodnik zasłany śmieciami, odchodami i zużytymi strzykawkami. Wyniszczeni, nieprzytomni ludzie poruszający się niczym zombie. To nie jest nowa wersja „Nocy żywych trupów”, a rzeczywistość centrów niektórych amerykańskich miast. Z szacunków rządowej agencji zdrowia publicznego USA wynika, że w wyniku przedawkowania narkotyków i wywołanych nimi uzależnień w ostatnich 25 latach liczba zgonów w kraju już dawno przekroczyła milion.

Gdy po trwającej przez kilka ostatnich lat fali śmiertelnej popularności silniejszego od heroiny fentanylu wydawało się, że już żadna gorsza plaga nie nadejdzie, pojawiła się narkotykowa nowość: ksylazyna, zwana potocznie „tranq”. Środek uspokajający dla zwierząt hodowlanych stał się składnikiem nowego miksu rozprowadzanego przez dilerów. „Zombie koktajl” będący jej mieszanką z fentanylem lub innymi opioidami odpowiada obecnie za jedną trzecią zgonów z powodu przedawkowania. Jak podała Anne Milgram z amerykańskiej Agencji do Walki z Narkotykami, w roku 2022 z powodu zażywania syntetycznych narkotyków zmarło ponad 100 tysięcy Amerykanów, 70 proc. zabił fentanyl. Jego dawka śmiertelna to zaledwie 2 miligramy.

„Tranq” jest podwójnie niebezpieczny. Blokuje bowiem działanie odtrutki, którą podaje się w przypadku przedawkowania heroiny lub fentanylu – czyli naloksonu (środek ten już od kilku lat jest stosowany przez ratowników medycznych w USA). Jakby tego było mało efektem ubocznym tego miksu jest sygnalizowana w ostatnich miesiącach przez organizacje pomagające narkomanom plaga amputacji. Ksylazyna z bliżej niezbadanych jeszcze powodów doprowadza do martwicy kończyn.

W opisie kryzysu opioidowego dewastującego amerykańskie społeczeństwo już trzecią dekadę używa się terminu „epidemia”. Jej kolejna, piąta już fala, z nowym narkotykiem rozlewa się właśnie na kolejne stany i miasta. Pierwsze nagrania z amerykańskich ulic na których pojawili się „zombie” i raporty DAE (Drug Enforcement Administration – amerykańska agencja rządowa d.s. narkotyków) pochodziły z początku roku z Filadelfii. Wiosną do mediów społecznościowych zaczęły trafiać zdjęcia z miast wschodniego wybrzeża włącznie z Nowym Jorkiem, a później i z Kalifornii.

Fentanylu nie produkuje się jak heroiny z maku, ale z komponentów chemicznych. Działka kosztowała jeszcze niedawno 10 dol., ale obecnie (w połączeniu z ksylazyną zapewniającą mocne i dłuższe działanie) dilerzy sprzedają ją zaledwie za 5 dolarów. To tanio, bo przecież w USA płaca minimalna określona przez władze federalne wynosi 7,25 dol. za godzinę.

Czy tego rodzaju scenariusz może grozić Europie? Ylva Johansson, unijna komisarz spraw wewnętrznych, już kilka tygodni temu przestrzegała przed tym zagrożeniem.

Obecny kryzys został wywołany nie tylko przez narkotykowe kartele, ale głównie przez działania amerykańskich koncernów farmaceutycznych. Zaczęło się dążenia do skutecznej eliminacji bólu. Odpowiedzialne za jego odczuwanie nocyceptory umiemy wyciszać dopiero od XIX wieku. Wcześniej techniki uśmierzania bólu w Europie praktycznie nie istniały. Znane naszym przodkom zioła i tradycyjnie substancje były mało skuteczne. Przez wieki, przed epoką wojen napoleońskich nawet amputacje na polu walki odbywały się co najwyżej w znieczuleniu alkoholem, a operacje wykonywano „na żywca”.

Epidemia zabija Amerykę

Do grona ofiar w każdej chwili może dołączyć 11 milionów Amerykanów. Szczególnie zagrożeni są biali z wykształceniem średnim lub niższym.

zobacz więcej
Wprawdzie już w starożytnej Grecji znano wytwarzane z maku lekarskiego opium, ale dopiero szerszy kontakt z Orientem w czasach nowożytnych upowszechnił w świecie zachodnim tę substancję jako środek redukujący ból. W pierwszej dekadzie XIX wieku Niemiec Friedrich Sertürner wyizolował z opium pierwszy z alkaloidów – morfinę.

Stosowanie narkotyków w medycynie przyspieszyło w 1853 roku wynalezienie strzykawki. Już po wojnie secesyjnej pojawił się w USA problem - uzależnienie weteranów od morfiny. Gdy w 1897 roku inny Niemiec Felix Hoffmann zsyntetyzował heroinę, stała się ona powszechnym „nie uzależniającym substytutem morfiny”, jak reklamował jej producent Bayer, a także lekiem na kaszel (również dla dzieci).

Zanim heroina stała się przedmiotem zainteresowania organizacji przestępczych, była przez dłuższy czas legalnym środkiem farmakologicznym. Dostępność do niej zaczęła być w USA reglamentowana dopiero od roku 1924.

Leki przeciwlękowe, psychotropowe i uspokajające, choćby takie jak Valium, stały się prawdziwym hitem rozwijającego się po II wojnie światowej rynku farmaceutycznego. Pierwsza była mefenezyna, preparat zwiotczający ciała zwierząt, ale zachowujący ich świadomość. Szybko stwierdzono, że może działać na ludzi i zaczęto sprzedawać pod nazwą handlową Miltown. Ten dość prymitywny antydepresant stał się przebojem amerykańskich gospodyń domowych lat 50. W samym roku 1957 wypisano aż 36 milionów recept. Okazało się jednak, że używanie preparatu prowadzi do uzależnienia.

Koncerny medycznie nie ustawały w rozpowszechnianiu kolejnych substancji „polepszających jakość życia”. Na rynek trafiło i stało się wielkim przebojem bazujące na diazepamie Valium. The Rolling Stones w swym utworze z roku 1966 „Mother's Little Helper” (pol. mały pomocnik mamy) śpiewali o żółtej tabletce, która znajdowała się w kredensie każdej szanującej się pani domu. Za sukcesem Valium (w PRL produkowanym jako pod nazwą Relanium) stała sprytna metoda promocji specyfiku stworzona przez nowojorską agencję reklamową McAdams. ODWIEDŹ I POLUB NAS Nowojorczyk Arthur M. Sackler, urodzony w 1913 roku syn żydowskich emigrantów z Galicji był z wykształcenia psychiatrą, ale lepiej się sprawdził jako specjalista od reklamy leków. Inspirował powstawanie organizacji pacjentów domagających dopuszczenia do obrotu mocniejszych środków przeciwbólowych. W latach 60. XX wieku powołał do życia pismo „Medical Tribune”, które docierało do 600 tysięcy czytelników. Ale nie do zwykłych „zjadaczy” tabletek, lecz do tych, którzy je przepisują, czyli lekarzy. Magazyn był połączeniem poradnika dla medyków i folderu reklamowego producentów leków. To dzięki temu periodykowi Valium stało się najbardziej dochodowym farmaceutykiem w historii, a Sackler wkrótce kupił produkującą medykamenty firmę Perdue Pharma.

Już po śmierci Arthura w roku 1987 jego rodzina doprowadziła do wejścia na rynek kolejnego rewolucyjnego preparatu przeciwbólowego – to był OxyContin.

Miliony Amerykanów uzależnionych dziś od narkotyków to pacjenci systemu opieki zdrowotnej, którym wcześniej lekarze przepisywali mocne leki. Medycy zalecali środki przeciwbólowe nastolatkom, którzy skręcili nogę na meczu koszykówki, ich rodziców, których złamało w krzyżu przy pracach w ogródku, albo dziadków szukających ukojenia dla przewlekłych bólów reumatycznych. OxyContin był używany powszechnie, jak europejskich ketonal (do 2017 roku środek przeciwbólowy przepisywany w Polsce na receptę). Dynastia Sacklerów korzystając z liberalnych regulacji rynku w USA przesunęła nie tylko granicę bólu, ale uczyniła wcześniej zarezerwowane tylko dla najcięższych przypadków leki ogólnie dostępnymi dla milionów pacjentów.

Spadkobiercy seniora rodu posłużyli się jego wypracowaną w latach 60. strategią. Stworzyli sieć sprzedażową docierającą bezpośrednio do lekarzy. Jednocześnie przekonali opinię publiczną i regulatora (państwową agencję dopuszczającą leki do obrotu), że OxyContin nie uzależnia ze względu na specjalnie opatentowaną powłokę, zapewniającą długie uwalnianie leku. W 1998 r. firma Purdue rozprowadziła wśród lekarzy 15 000 kopii filmu wideo promującego lek, w którym zapewniano że jego rewolucyjność polega na niemożliwości uzależnienia się od tej substancji.
Arthur Mitchell Sackler (1913-87) zbił fortunę na lekach przeciwbólowych, które uzależniły Amerykę od narkotyków. Fot. Wikimedia/ Smithsonian's Freer and Sackler Galleries - Flickr: Arthur M. Sackler, CC BY-SA 2.0
Lekarza byli zapraszani na sympozja w luksusowych kurortach, zachęcani aby przekazywali pacjentom bezpłatnie pierwsze dawki leku. Purdue przygotowało program kuponów startowych, w ramach którego klienci otrzymywali darmową receptę na zapas od 7 do 30 dni.

Strategia okazała się skuteczna – już w roku 2000 przepisano recepty na OxyContin o wartości 1,1 miliarda dolarów. Równocześnie w USA zaczęły powstawać przychodnie leczenia bólu tzw. pill mill, półlegalne i wyspecjalizowane w szybkim wypisywaniu recept na opioidy. Trend na rynku preparatów przeciwbólowych podchwyciły także inne koncerny. Pojawiły się nowe linie produktów, w tym zestaw inhalacyjny z fentanylem pozwalający przyjmować substancję wziewnie.

Ród Sacklerów trafiła na listę najbogatszych rankingu Forbesa. W roku 2015 jego majątek oszacowano na 15 miliardów dolarów. Równocześnie rodzina dbała o to, aby nazwisko kojarzyło się pozytywnie, ze sztuką i nauką: sponsorowała działalność uniwersyteckich katedr i muzeów. Darowizny przekazane na rzecz uczelni, w tym Harvarda, Yale, a nawet Oksfordu sięgały setek milionów dolarów, a imię Arthura, Mortimera i Raymonda otrzymał choćby wydział medycyny na uniwersytecie w Tel Awiwie.

W końcu jednak nie dało się już dłużej ukrywać, do czego doprowadziły Amerykę powszechnie używane silne leki przeciwbólowe. Nastąpiło gwałtowne ograniczenie dostępności „legalnych” opioidów, a to spowodowało zapotrzebowanie na środki całkowicie nielegalne – rozprowadzane przez kartele, przede wszystkim meksykańskie Tijuana czy Sinaloa, które w ostatnich latach kilkukrotnie zwiększyły zyski. Fentanyl bowiem nie wymaga sprowadzania maku z Afganistanu czy Dalekiego Wschodu, bo bazuje jedynie na sprowadzanych z Chin odczynnikach.

O historii Sacklerów mówi się już głośno – powstały książki, takie jak „Imperium bólu” Patricka Radena Keefe’a czy „Zabić ból. Imperium oszustwa i kulisy epidemii opiatowej w USA” nagrodzonego Pulitzerem Barry’ego Meiera. Tworzy się filmy takie jak dokument „Zbrodnia stulecia” oraz seriale” „Lekomania” („Dopesick” z Michaelem Keatonem w roli uzależnionego lekarza) oraz mający właśnie swą premierę „Zabić ból” („Painkiller”), który opowiada dzieje Sacklerów i ich firmy.

Nikt z rodu Sacklerów nigdy nie poniósł kary. Purdue Pharma została rozwiązana w 2021 roku, a rodzina zobowiązana do zapłacenia 4,5 miliarda dolarów na rzecz funduszu leczenia uzależnień.

W wyniku procesów wytaczanych przez władze stanowe doszło do ugody z innymi koncernami produkującymi opioidy. W efekcie procesu zakończonego w roku 2022 zobowiązano grupę firm do zapłacenia 26 miliardów dolarów odszkodowań. Jednocześnie Komitet Ekonomiczny Kongresu Stanów Zjednoczonych opublikował analizę, z której wynika, że epidemia opioidów kosztowała Stany Zjednoczone prawie 1,5 biliona dolarów.

– Cezary Korycki

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

SDP 2023

Zdjęcie główne: Tabletka OxyContinu. Fot. Charlotte Observer / Zuma Press / Forum
Zobacz więcej
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Legendy o „cichych zabójcach”
Wyróżniający się snajperzy do końca życia są uwielbiani przez rodaków i otrzymują groźby śmierci.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Pamiętny rok 2023: 1:0 dla dyktatur
Podczas gdy Ameryka i Europa były zajęte swoimi wewnętrznymi sprawami, dyktatury szykowały pole do przyszłych starć.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Kasta, i wszystko jasne
Indyjczycy nie spoczną, dopóki nie poznają pozycji danej osoby na drabinie społecznej.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Jak Kościół katolicki budował demokrację amerykańską
Tylko uniwersytety i szkoły prowadzone przez Kościół pozostały wierne duchowi i tradycji Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Budynki plomby to plaga polskich miast
Mieszkania w Polsce są jedynymi z najmniejszych w Europie.