Historia

Jak Kozacy kolonizowali Afrykę. Nowa Moskwa nad Zatoką Adeńską

Był awanturnikiem i samozwańczym atamanem, ale rosyjska prasa nazwała go nowym Kolumbem. Czy abisyńska przygoda Nikołaja Aszinowa miała na celu przyłączenie „czarnych chrześcijan” do „domen białego cara”?

Kiedy mówi się o kolonialnych podbojach Imperium Rosyjskiego, zwykle na myśl przychodzi Kozak Jermak i zajęcie Syberii czy też wyprawy generałów na stepy Azji Środkowej. Ktoś wspomni jeszcze rosyjskie osady w Kalifornii czy na Alasce. Nieliczni tylko wiedzą o pomyśle założenie rosyjskiej kolonii na terenach dzisiejszej… Papui Nowej Gwinei.

Prawie nigdy nie wspomina się o Czarnym Lądzie. Tymczasem pod koniec XIX wieku w Rogu Afryki pojawili się tam poddani cara Aleksandra III, by założyć Nową Moskwę. Pierwszą rosyjską kolonię na tym kontynencie.

Zbudujemy domy, kościół i klasztor

Ta historia jest równie barwna, jak jej główny bohater. Można nawet rzec, że Nowa Moskwa i próba zawiązania sojuszu z Abisynią to autorski awanturniczy projekt Nikołaja Iwanowicza Aszinowa, człowieka o biografii równie barwnej, co pełnej tajemnic i sprzeczności. Nawet czas i miejsce urodzenia oraz śmierci nie są pewne. Najprawdopodobniej urodził się w Carycynie lub Penzie w 1856 lub 1857 roku. Zmarł zaś prawdopodobnie w 1902 roku, w swych rodzinnych stronach lub majątku żony, bogatej ukraińskiej ziemianki spod Czernihowa.

Z pewnością nie był Kozakiem. Według jednej wersji, pochodził z mieszczańskiej rodziny z Carycyna, według innej, z chłopów pańszczyźnianych z guberni penzeńskiej. Wiadomo na pewno, że nie skończył nawet gimnazjum i w wieku 17 lat opuścił dom. Trafił na Kaukaz, gdzie przyłączył się do Kozaków. Brał udział w kampaniach wojskowych i handlowych w Turcji i Persji. W 1883 r. przedstawił plan stworzenia sieci kozackich stanic w rejonie Suchumi nad Morzem Czarnym. Projekt znalazł poparcie we wpływowych kręgach słowianofilskich, ale ostatecznie zakończył się fiaskiem.

Po porażce na Kaukazie Aszinow ponownie udał się do Turcji. W Konstantynopolu dowiedział się od powracających z Egiptu Czerkiesów, że daleko na południu znajduje się kraj „czarnych chrześcijan” - Abisynia. Tego trzeba było jego awanturniczej naturze! Popłynął natychmiast do Egiptu, gdzie spędził cztery miesiące, a stamtąd, w 1885 roku udał się do portu Massawa nad Morzem Czerwonym (na terenie obecnej Erytrei). Podróżował pod auspicjami kilku rosyjskich organizacji handlowych oraz przy wsparciu generała hrabiego Nikołaja Pawłowicza Ignatiewa, byłego rosyjskiego ambasadora w Konstantynopolu.

W Massawie Nikołaj Aszinow spotkał się podobno z Osmanem Digną, przybocznym samego Mahdiego, który wówczas rozpalił cały Sudan. Czy wystąpił jako pośrednik w próbie nawiązania stosunków między Mahdim a carem? Biorąc pod uwagę dokonania samozwańczego atamana, niewykluczone. Wrócił zresztą do Rosji z podarkami od przywódcy sudańskiej rebelii.

Ale podczas tej podróży do Afryki kluczowa była Abisynia i kontakty z ówczesnym negusem (cesarzem) Janem IV (1871-1889), obawiającym się zakusów brytyjskich i włoskich na jego państwo. W tym wypadku też niestety opieramy się na spekulacjach i szczątkowych doniesieniach w rosyjskiej prasie, tudzież publikowanych później relacjach towarzyszy Aszinowa i jego własnej – wątpliwej – wersji zdarzeń. Z Massawy Aszinow ruszył w głąb lądu przez Asmarę, Aksum i Aduę na dwór negusa. Podobno Rosjanin wystąpił – nie mając takich uprawnień – jako przedstawiciel cara Aleksandra III. ODWIEDŹ I POLUB NAS Rozmowy miały dotyczyć politycznego i religijnego zbliżenia obu krajów. Nikołaj Aszinow w imieniu rosyjskiego rządu obiecał wszechstronne wsparcie i pomoc. Jan IV miał nalegać na dostawy dużych ilości broni z Rosji oraz pomoc rosyjskich oficerów w modernizacji armii abisyńskiej. W zamian Aszinow miał prosić o możliwość założenia portu, który byłby ważnym przystankiem w żegludze z Morza Czarnego, przez kanał sueski i Morze Czerwone, na Pacyfik (gdy minęło grubo ponad sto lat, podobny układ Rosja zawarła z Sudanem).

W 1886 r. Aszinow wraca do Rosji i wykorzystując swoje powiązania z wpływowym wydawcą i dziennikarzem Michaiłem Katkowem, zaczyna bombardować państwowe instytucje swoimi projektami utworzenia rosyjskiej faktorii na wybrzeżu Morza Czerwonego w Afryce. Uważany za jednego z twórców nowoczesnego rosyjskiego nacjonalizmu Katkow był wydawcą bardzo popularnej gazety „Moskowskich Wiedomosti” i cieszył się dużymi względami na dworze konserwatysty Aleksandra III. Dziennikarz projektowi Nikołaja Aszinowa dodał ideologiczną otoczkę. Oto Rosja, Trzeci Rzym, ma historyczną misję: szerzyć światło dobra i prawdy na całym świecie. Na przykład w Afryce, gdzie europejscy kolonizatorzy próbują przejąć ostatnie niezależne państwo, prawosławną Abisynię.

Plan Aszinowa znalazł poklask w kręgach słowianofili i skrajnych konserwatystów. Ekspansję w Afryce popierają gubernator Niżnego Nowogrodu Nikołaj Baranow, minister spraw wewnętrznych Dmitrij Tołstoj, oberprokurator Świętego Synodu Konstantin Pobiedonoscew, minister morza Iwan Szestakow i wielu innych dygnitarzy. Koncepcja przeniesienia zainteresowania z Bałkanów na Afrykę przemawiała do wielu słowianofilów, którzy byli coraz bardziej sfrustrowani słabym tempem rosyjskiej ekspansji na południe w kierunku Bosforu. Po drugie, Moskwa była zaniepokojona brytyjską kontrolą nad Kanałem Sueskim (stąd lobbing na rzecz Konwencji o Kanale Sueskim z 1888 roku).

W lutym 1888 roku Aszinow, w towarzystwie żony Zofii (ze znanego ukraińskiego rodu Chanenko), według współczesnych, „inteligentnej, energicznej, wykształconej, niezwykle życzliwej kobiety” i grupki Kozaków, wyrusza z Konstantynopola na pokładzie statku Kostroma. Tym razem nie do Massawy, ale kilkaset kilometrów dalej na południe, do Zatoki Tadżura, odnogi Zatoki Adeńskiej. To obszar współczesnego Dżibuti, wówczas tzw. Francuska Somalia (już w 1862 r. Francja zajęła Obok, port w Zatoce Tadżura, i rozszerzała swoje wpływy wśród plemion somalijskich).

Rosjanie wysiadają na ląd w pobliskiej Tadżurze, małej osadzie. Ataman wygłasza krótkie przemówienie: „Tutaj, na tym opuszczonym brzegu, za jakiś czas powstanie miasto Nowa Moskwa. Z czasem zbudujemy domy, kościół, klasztor”. Jednak już po dwóch tygodniach wraca do ojczyzny. Oto negus Jan IV przysyła do Tadżury dwóch duchownych i prosi Aszinowa, by zabrał ich do Rosji na obchody 900-lecia rosyjskiego chrześcijaństwa i umożliwił im prosić cara o pomoc dla Abisynii. Pozostawiając sześciu Kozaków w tymczasowym obozowisko w Zatoce Tadżura, Nikołaj Aszinow spełnia życzenie cesarza. Zresztą jest to mu na rękę. Liczy na jeszcze większe poparcie dla jego projektu w Rosji i powrót do Afryki z dużą większą liczbą kolonistów.

Wyprawa pod znakiem krzyża

Gości z Abisynii w towarzystwie Aszinowa przyjął Konstantyn Pobiedonoscew, zarządca rosyjskiego prawosławia i wpływowy doradca Aleksandra III. Napisał do cara pismo, w którym wspominał, że Abisynia „od dawien dawna utrzymywała się we wschodnim chrześcijaństwie” i od dawna „żywiła sympatię do Rosji”, więc władca powinien osobiście spotkać się z Aszinowem i Etiopczykami. Jego list do Aleksandra zawierał też pewną istotną uwagę: „Jeśli chodzi o Aszinowa, jest on oczywiście awanturnikiem, ale w obecnych okolicznościach służy jako jedyna rosyjska osoba, która przeniknęła do Abisynii. Warto byłoby przynajmniej poważnie go przepytać, aby usłyszeć, jego własnymi słowami, o tym przedsięwzięciu, które już zainicjował na brzegach Morza Czerwonego. Wszystko wskazuje na to, że może ono mieć dla nas niemałe znaczenie. W takich przedsięwzięciach najwygodniejszymi narzędziami są rzezimieszki pokroju Aszinowa”.
Artykuł z francuskiego dziennika "Le Progrès Illustré" o wyprawie Aszinowa. Fot. Wikimedia
Aleksander III udzielił audiencji. Mniej więcej w tym samym czasie car otrzymał projekt, który jeszcze bardziej wciągnął go w plany Nikołaja Aszinowa. Propozycja pochodziła od generała-gubernatora Niżnego Nowogrodu i entuzjastycznego zwolennika awanturnika. Nikołaj Baranow wezwał cara do wsparcia utworzenia Rosyjsko-Afrykańskiej Kompanii na wzór kolonialnych przedsięwzięć innych europejskich mocarstw.

Aszinow przedstawił szereg argumentów przemawiających za rosyjskim zaangażowaniem w Rogu Afryki. Po pierwsze, rosyjska obecność na szlaku sueskim stanowiłaby zagrożenie dla Wielkiej Brytanii. Po drugie, korzystna pozycja u ujścia Morza Czerwonego mogłaby zostać wykorzystana jako punkt przetargowy do promowania rosyjskich interesów nad Bosforem. Wreszcie, rosyjski port w Zatoce Tadżura stanowiłby punkt wyjścia, z którego można by rozwijać kontakty z chrześcijańską Abisynią. Rosja mogłaby wzmocnić ją i polegać na tym kraju, aby przeciwstawić się Brytyjczykom.

Afrykańskiej „awanturze” sprzeciwiał się jednak resort spraw zagranicznych. Szef cesarskiej dyplomacji Nikołaj de Giers (zięć wpływowego polityka Aleksandra Gorczakowa) i jego ludzie obawiali się negatywnych reakcji, jakie plany Aszinowa mogłyby wywołać ze strony europejskich mocarstw. Oberprokurator Synodu Pobiedonoscew wymyślił więc, jak zminimalizować ryzyko. Ekspedycji Nikołaja Aszinowa nadano wymiar religijny. Metropolita Izydor pobłogosławił przedsięwzięcie i nakazał poszukać kapłana, który oficjalnie pokieruje misją.

Wybór padł na ojca Paisjusza. Pochodzący z Kozaków orenburskich duchowny w latach 1840-62 brał udział w kampaniach wojskowych w Azji Środkowej, a następnie spędził wiele lat w klasztorze na Górze Athos. Ponoć znał języki orientalne. Oficjalnym celem wyprawy miało być dotarcie do Abisynii i zacieśnienie religijnych relacji z etiopskimi chrześcijanami.

Mimo ostrzeżeń urzędników resortu dyplomacji Aleksander III przychylał się bardziej do stanowiska „jastrzębi” w kręgach handlowych i kościelnych, wyraźnie zafascynowanych otwierającymi się możliwościami ekspansji w Afryce. Po porażce w wojnie krymskiej, rząd Imperium Rosyjskiego w coraz większym stopniu promował swoje interesy na Bliskim Wschodzie. Organizacje słowianofilskie, takie jak Towarzystwo Słowiańskie i Towarzystwo Palestyńskie, zaczęły być wykorzystywane przez rząd do czysto politycznych celów. Religia coraz częściej służyła jako przykrywka dla manewrów polityki zagranicznej państwa rosyjskiego.

Aleksander III nakazał więc udzielić pomocy finansowej w zorganizowaniu Aszinowowa wyprawy do Afryki, ale nieoficjalnie. Cesarz nie chciał psuć stosunków z Włochami i Francją, które rościły sobie prawa do terytoriów współczesnej Erytrei i Dżibuti. Towarzystwo Palestyńskie, kierowane przez brata cara, słowianofila, wielkiego księcia Siergieja Aleksandrowicza, zebrało fundusze, które umożliwiły Aszinowowi ponownie wyruszyć do Afryki.

Od początku było jednak jasne, że chodzi o interesy strategiczne, a nie religijne. W Archiwum Marynarki Wojennej zachował się rozkaz dla dowódcy kanonierki Mandżur z 11 listopada 1888 r., w którym polecono mu dokładnie zbadać Zatokę Tadżura i zameldować Ministerstwu Morza, czy „jest niezawodnym schronieniem dla okrętów i w jakim stopniu jest niedostępna dla wroga”. Sprawy się skomplikowały, gdy dziesięć dni później zmarł admirał Szestakow, a nowym ministrem morza został admirał Wasilij Czichaczow. Ten wycofał się z obietnicy poprzednika danej Nikołajowi Aszinowowi, że kanonierka Mandżur będzie eskortować wyprawę do Afryki. W tej sytuacji w październiku Aszinow udał się do Odessy, żeby wynająć statek, który przetransportuje ekspedycję.

Parowiec Korniłow wypłynął do Aleksandrii 10 grudnia 1888 r. Ilu śmiałków popłynęło z Aszinowem? Informacje są sprzeczne. Najczęściej mówi się o 150 osobach, choć pojawia się też liczba 175. W notatkach jednego z uczestników ekspedycji czytamy, że w jej skład wchodziła misja religijna licząca 40 osób, a także oddział wojskowy liczący 150 osób. Oprócz tzw. wolnych Kozaków na pokładzie byli mieszkańcy Odessy, kilku Osetyjczyków, kilku Kozaków tereckich, trzech petersburżan, dwóch charkowian.

Kim byli? Kilkunastu inteligentów, a także stolarz, cieśla, kowal, ślusarz, ogrodnik oraz byli żołnierze z żonami i dziećmi. Ochotników podzielono na sześć oddziałów, którymi dowodzili byli wojskowi. Z Aleksandrii do Port Said przewiózł ich także rosyjski statek Łazariew. W Port Said Aszinow wynajął austriacki statek Amphitrida, który dostarczył ekspedycję do celu. 6 stycznia 1889 r. statek wpłynął do Zatoki Tadżura.

Usunąć stamtąd tego bydlaka…

Ekspedycja spotkała się z Kozakami, których Aszinow zostawił podczas poprzedniej wizyty, a także z abisyńskimi duchownymi, którzy czekali na przybycie kolonistów. Następnie podróżnicy z Rosji planowali udać się do Abisynii. Taka była wersja oficjalna. Formalnym władcą tych ziem był sułtan Mohammed Sabeh, z którym Aszinow nawiązał przyjazne relacje podczas poprzedniej wizyty. Z nim i z Mohammedem Leitą, wodzem plemienia Afar, Rosjanin zawarł porozumienia, dzięki którym koloniści mogli zająć opuszczony dawny turecko-egipski fort Sagallo, jakieś 40 km na południowy zachód od Tadżury.

14 stycznia 1889 roku Rosjanie zajęli fort i podnieśli nad nim rosyjską flagę. Aszinow ogłosił powstanie osady pod nazwą Nowa Moskwa, a ziemie leżące wzdłuż morza na długości 100 i w głąb lądu 50 wiorst ogłosił rosyjskimi (wówczas jedna wiorsta to 1066 m). Koloniści zaczęli zakładać ogrody i sady (sadzonki i nasiona zabrano z ojczyzny), budować domy. Niebawem z Rosji miał przybyć statek handlowy z zapasami żywności, broni i żelaza.

Słowianofile wspierający Aszinowa wykazali się jednak katastrofalną ignorancją na temat funkcjonowania europejskiego kolonializmu, myśląc, że zajęcie terenu w Afryce przez grupę Kozaków nie wzbudzi podejrzeń innych mocarstw. Zarówno Wielka Brytania, jak i Włochy od początku były jawnie wrogo nastawione do planów Nikołaja Aszinowa. Ich przedstawiciele dyplomatyczni w Sankt Petersburgu wielokrotnie podejmowali wysiłki, by zapobiec wyruszeniu ekspedycji – o której było głośno w prasie od dawna. Równie niepokojąca wydawała się myśl o dostawach broni dla Abisynii.

Ale to nie Londyn i Rzym były prawdziwym zagrożeniem dla Nowej Moskwy. Wydawało się, że tak długo, jak Aszinow był gotów uznać suwerenność Francji w regionie, jej władze były gotowe pozostawić go w spokoju i pozwolić mu kontynuować budowę Nowej Moskwy. Kiedy jednak Aszinow zasugerował francuskim urzędnikom, że za partnera uznaje jedynie lokalnego wodza Mohammeda Leitę, wzbudziło to podejrzenia. Tym bardziej, że stało się jasne, iż religijny charakter wyprawy to przykrywka. Francuski oficer, który przybył do Sagallo, zażądał od przybyszów z Rosji jak najszybszego opuszczenia fortu. Nikołaj Aszinow odmówił. Ponieważ Francja była w dobrych stosunkach z Rosją, więc lokalni przedstawiciele Paryża nie odważyli się podjąć natychmiast działań w celu wydalenia nieproszonych, ale jednak przedstawicieli zaprzyjaźnionego mocarstwa.

Aleksander III, który na początku nie wydawał się zbytnio zaniepokojony tym, że Aszinow może sprowokować Francuzów, wkrótce otrzymał raporty o niewłaściwym zachowaniu samozwańczego atamana, zarówno od swego ambasadora w Paryżu, jak i oficerów marynarki wojennej. Po serii protestów francuskich car podjął decyzję: „Jest absolutnie konieczne, aby jak najszybciej usunąć stamtąd tego bydlaka Aszinowa... On nas tylko kompromituje i będziemy się wstydzić jego działalności”.

Ręce precz od kalifornijskiego Fortu Ross! Nowa doktryna polityczna Moskwy

Krew rosyjskiego żołnierza naznaczyła także hawajską ziemię.

zobacz więcej
Car poinstruował chargé d'affaires w Paryżu, aby poinformował francuskiego ministra spraw zagranicznych, że rząd rosyjski „absolutnie nie był wtajemniczony w przygodę Aszinowa, która została przeprowadzona na jego własną odpowiedzialność i na jego własne ryzyko”, oraz że był „całkowicie nieświadomy” porozumienia, które Aszinow podobno podpisał z lokalnymi władzami w sprawie Sagallo, i że jeśli miejscowość znajdzie się pod protektoratem Francji, to Aszinow będzie musiał podporządkować się istniejącym tam prawom. Przychylając się do punktu widzenia de Giersa, Aleksander III zdecydował, że rosyjski okręt wojenny powinien zostać wysłany do Zatoki Tadżura w celu aresztowania awanturnika.

Początkowo Paryż sam planował rozprawić się z Nową Moskwą, wydano odpowiednie rozkazy eskadrze admirała Orly'ego na Morzu Czerwonym. Zostały odwołane, gdy dowiedziano się, że Rosjanie postanowili sami załatwić problem. Ale było za późno, francuska eskadra wypłynęła już z portu Obok.

W niedzielę 5 lutego, po nabożeństwie w prowizorycznej cerkwi św. Mikołaja, mieszkańcy Nowej Moskwy zauważyli na wodach naprzeciwko Sagallo krążownik i trzy kanonierki. Aszinow otrzymał list od posłańca z ultimatum: Kozacy mieli złożyć broń i oddać ją w ciągu godziny. Plotka głosi, że nie znający dobrze francuskiego ataman myślał, iż Francuzi chcą zejść na ląd by oficjalnie się przywitać z nowymi gospodarzami fortu. Więc odesłał posłańca z pozdrowieniami i zaproszeniem dla admirała Orly’ego, nie zakładając niczego złego ze strony potęgi przyjaznej Rosji.

Zamiast przyjaznego spotkania, o trzeciej po południu rozpoczęło się artyleryjskie bombardowanie Sagallo. Zginęło kilka osób, w tym czworo dzieci i dwie kobiety, które zostały przygniecione gruzami. Sześciu mężczyzn zostało rannych. Francuskie pociski zniszczyły ogrody. Osadnicy uciekli z brzegu w panice. W twierdzy pozostało około siedemdziesięciu osób, wśród nich sam Nikołaj Aszinow, jego żona i ojciec Paisjusz. Nad Sagallo wywieszono koszulę jako białą flagę. Pięć minut później Francuzi zaprzestali ostrzału.

Ludzie Aszinowa zostali przewiezieni do Obok, gdzie znajdowała się francuska placówka handlowa, dwa katolickie klasztory, trzy sklepy, kilka kawiarni i ponad setka francuskich mieszkańców. Ojciec Paisjusz, zapytany, dlaczego Rosjanie byli na somalijskim wybrzeżu, odpowiedział, że czekali tylko na karawanę, która miała ruszyć do Abisynii, a Aszinow wcale nie myślał o zajęciu tego terytorium.

Przybysze z Rosji zostali uwięzieni. W odpowiedzi na protesty usłyszeli: „Wasz rząd pozwolił nam traktować was jak piratów”. Następnie załadowano ich na statek i wysłano do Suezu. Stamtąd zabrały ich w marcu 1889 r. rosyjskie statki Czichaczew i Zabijaka. Aszinow był traktowany wciąż jako więzień.

Od bohatera do zera

Gdy dotarli do Sewastopola, jego komendant skonfiskował wszystkie dokumenty ekspedycji, a hrabia Dmitrij Tołstoj, minister spraw wewnętrznych, otrzymał od cara rozkaz przygotowania raportu. Wszyscy usiłowali odciąć się od „awanturnika” Aszinowa i „niepiśmiennego mnicha” Paisjusza. Gazety zaczęły publikować doniesienia o kryminalnej przeszłości „poszukiwacza przygód”, którego jeszcze parę miesięcy wcześniej porównywano do Jermaka i Kolumba, a statek wypływający do Afryki żegnał na odeskim nadbrzeżu – jeśli wierzyć ówczesnym relacjom – rozentuzjazmowany 20-tysięczny tłum.

Rząd rosyjski przedstawiał Nikołaja Aszinowa niemal buntownika, a przede wszystkim nieudolnego awanturnika. Car Aleksander upoważnił rząd do opublikowania oficjalnego oświadczenia, w którym uznano francuską suwerenność nad Sagallo i potwierdzono opinię, że Francuzi działali legalnie, zmuszając Aszinowa do przestrzegania praw obowiązujących w tym miejscu.

Minister spraw zagranicznych de Giers oskarżył Aszinowa o rzekomą chęć skłócenia Francji z Rosją i żądał, by zesłać go na Syberię na pięć lat, zaś jego towarzyszy na trzy lata. Pomogły wpływy i pieniądze małżonki atamana. Zofia Iwanowna wstawiła się za mężem w Petersburgu; ostatecznie Syberia została zastąpiona zesłaniem do Bałaszowa w obwodzie saratowskim. A już w październiku 1889 r. Aszinow otrzymał ułaskawienie. Pozwolono mu udać się do posiadłości jego żony. W kwietniu 1890 r. zdjęto z niego nadzór policyjny. Podobno później sam Aleksander III przyjął go w Gatczynie, gdzie ataman wręczył carowi dwa tajemnicze rękopisy z Etiopii.

To wszystko potwierdzałoby, że Aszinow nie działał w Afryce na własną rękę, ale wypełniał powierzoną mu misję. Dopiero gdy przedsięwzięcie nie powiodło się, Petersburg pospiesznie odciął się od wysłannika. Co się później działo z Aszinowem? Podobno pojawił się w Paryżu, a stamtąd przeniósł do Londynu, wysyłając listy do cara, w których przedstawiał nowe pomysły kolonizacji ziem afrykańskich. Legenda głosi, że Aleksander III na jednym z takich listów nabazgrał dwa słowa: „notatki szaleńca”. Tak czy inaczej, niewiele wiadomo o dalszych losach Aszinowa. Podawana data jego śmierci (1902) nie jest pewna. Tym bardziej miejsce, gdzie dokonał żywota. Według jednej z wersji, było to w jego rodzinnych stronach, według innej, w majątku żony na terenach obecnej Ukrainy.

Dziś można tylko zgadywać, do czego doprowadziłoby pomyślne dokończenie misji Aszinowa i utworzenie rosyjskiej kolonii w Afryce. Gdyby Petersburg wykazał więcej zainteresowania, wytrwałości i odporności na naciski Paryża. Francuzi, którzy potrzebowali sojuszu z Rosją, który miał służyć jako przeciwwaga dla Niemiec, mogliby zgodzić się na przydzielenie rosyjskim kolonistom kilkuset, a może i tysięcy kilometrów kwadratowych praktycznie bezludnych wówczas terytoriów w Somalii Francuskiej.

– Grzegorz Kuczyński

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

SDP 2023

Zdjęcie główne: Fort Nowa Moskwa w Sagallo.Fot. Wikimedia/ Getty Images/ CC BY-SA 4.0
Zobacz więcej
Historia wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Bankiet nad bankietami
Doprowadził do islamskiej rewolucji i obalenia szacha.
Historia wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Cień nazizmu nad Niemcami
W służbie zagranicznej RFN trudno znaleźć kogoś bez rodzinnych korzeni nazistowskich, twierdzi prof. Musiał.
Historia wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Kronikarz świetności Rzeczypospolitej. I jej destruktor
Gdy Szwedzi wysadzili w powietrze zamek w Sandomierzu, zginęło około 500 osób.
Historia wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Burzliwa historia znanego jubilera. Kozioł ofiarny SB?
Pisano o szejku z Wrocławia... Po latach afera zaczęła sprawiać wrażenie prowokacji.
Historia wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Ucieczka ze Stalagu – opowieść Wigilijna 1944
Więźniarki szukały schronienia w niemieckim kościele… To był błąd.