Cywilizacja

Tropy prowadzą do Rosji

Z bibliotek uniwersyteckich Polski, Estonii, Litwy i Łotwy znikały cenne książki. Kilka skradzionych w Warszawie znalazło się w renomowanym rosyjskim antykwariacie. Czy to na pewno tylko afera kryminalna?

Na początku listopada stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży ośmiu woluminów z Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Afera wybuchła jednak wcześniej, bo 16 października 2023 r. Wtedy odkryto, że wypożyczone starodruki nie zostały zwrócone w całości. W efekcie 30 października pracę straciła dyrektor BUW Anna Wołodko, a dzień później jej zastępczyni ds. zbiorów specjalnych Katarzyna Ślaska.

„W połowie października pracownicy Oddziału Udostępniania Zbiorów BUW stwierdzili kradzież ośmiu woluminów rosyjskich publikacji z XIX wieku. Na swoim stanowisku pracy jeden z czytelników pozostawił puste okładki i atrapy w miejsce oryginalnych wydawnictw ze zbiorów Biblioteki. Dokładna analiza zamawianych ostatnio do Czytelni BUW wydawnictw XIX wiecznych pozwoliła ustalić, że atrap, które zostały zwrócone do Magazynu zamiast oryginalnych obiektów jest więcej, do dziś ustaliliśmy, że jest to około 80 woluminów” – pisała Wołodko na portalu X (wcześniej Twitter). Chodzi o luksusowe, często limitowane wydania arcydzieł rosyjskiej literatury: Michaiła Lermontowa, Nikołaja Gogola, Aleksandra Puszkina...

Cymelia takie są obiektem pożądania kolekcjonerów, często nieinteresujących się pochodzeniem dzieła. Ich wartość jest trudna do oszacowania, może przekraczać 500 tys. euro. Audyt w bibliotece trwa.

W odpowiedzi na zamieszanie wywołane zwolnieniem obu pań oraz na komunikat opublikowany na portalu X rektor UW Alojzy Nowak wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że złodziejski proceder ciągnął się od kilkunastu miesięcy i miał międzynarodowy charakter. W grudniu 2022 r. Wydział Kryminalny Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji poinformował BUW, że na wniosek policji łotewskiej prowadzi czynności w sprawie „zaboru w celu przywłaszczenia” zbiorów łotewskiej Biblioteki Narodowej. Komenda Główna Policji wskazała nazwisko posiadacza karty bibliotecznej i poprosiła o udostępnienie przez BUW wszelkich danych dotyczących tej osoby.

Okazało się, że ów wskazany przez policjantów czytelnik odwiedził bibliotekę dwukrotnie w dniu zapisu – 8 listopada 2022 r. Korzystał z pozycji, które ponad rok później uznano za skradzione.

Bałtycki łącznik

Rektor Nowak poinformował o zaniedbaniach w BUW: w grudniu 2022 r. nie sprawdzono, czy nie doszło do kradzieży książek przez osobę wskazaną przez KGP, nie nawiązano nawet kontaktu z Łotwą. I to pomimo faktu, że informacja o tej kradzieży odbiła się międzynarodowym echem – do publicznej wiadomości została podana już w kwietniu 2022 r. Według łotewskiej policji skradziono poemat „Połtawa” Aleksandra Puszkina z 1829 r. oraz zbiór wierszy „Wozropszczem” Aleksieja Kruczonycha z 1913 r. Upubliczniono też wizerunek podejrzanego o kradzież.

Brunatne antykwariaty

Ile zrabowanych w czasie II wojny obrazów mogło przejść przez renomowane domy aukcyjne?

zobacz więcej
Do łudząco podobnej kradzieży doszło w Bibliotece Uniwersyteckiej w Tartu. W kwietniu 2022 r. odwiedziło ją dwóch mężczyzn. Twierdzili, że interesuje ich kwestia cenzury w XIX-wiecznej Rosji. A w sierpniu pracownicy biblioteki odkryli, że książki, w tym dzieła Puszkina i Gogola, zostały podmienione – zastąpiono je falsyfikatami. We wrześniu 2023 r, jeden z „czytelników”, Gruzin stanął przed sądem. Oskarżono go o kradzież. Dodatkowo, w maju 2023 r. poinformowano o kradzieży cennych książek w Wilnie. Tam też „podmieniono je na fejki”.

Wygląda na to, że za kradzieżami w Polsce i krajach bałtyckich stoi międzynarodowa, zorganizowana grupa przestępcza, prawdopodobnie działająca na zlecenie. Należy więc zadać pytanie, na czyje zlecenie: bezwzględnego bandyty, ekscentrycznego kolekcjonera owładniętego wizją „ratowania dóbr rosyjskiej kultury”, a może rosyjskich służb?

Tak czy inaczej tropy wiodą do Rosji – do renomowanego salonu, z oddziałami w Moskwie i Petersburgu. Antykwariat sprzedaje starodawne rosyjskie książki, w jego ofercie nie brak malarstwa, grafiki oraz przedmiotów sztuki dekoracyjnej i użytkowej. W grudniu wystawił na sprzedaż np. jeden z pierwodruków powieści Aleksandra Puszkina napisanej w czasie, gdy artysta mieszkał w Bołdino pod Moskwą. Książka została sprzedana najprawdopodobniej 22 grudnia 2022 r. za trzy miliony rubli. Wiele wskazuje na to, że była to pozycja z BUW. Jak to możliwe, że pracownicy antykwariatu – eksperci Ministerstwa Kultury Federacji Rosyjskiej, mający szerokie doświadczenie w zakresie atrybucji antyków niczego nie podejrzewali i co więcej nie nabrali podejrzeń?

Mroczna strona rosyjskiego kolekcjonerstwa

Faktem jest, że prężny rosyjski rynek kolekcjonerski ma swoją mroczną stronę. Pojawiają się zarzuty, że to tu właśnie oligarchowie ukrywają swoje majątki. Zdarzają się też kradzieże na zlecenie dokonywane na terenie Federacji Rosyjskiej.

Oto najgłośniejsze przykłady:

Globalna sieć dziennikarzy śledczych Organized Crime and Corruption Reporting Project ujawniła w październiku 2023 r., że oligarcha Roman Abramowicz, trzy tygodnie przed rosyjską inwazją na Ukrainę, przeorganizował cypryjski trust zarządzający jego wartą nawet miliard dolarów kolekcją dzieł sztuki. Reorganizacja polegała na zapewnieniu byłej żonie większości udziałów w funduszu kontrolującym zbiory, w którym są takie prace jak „Tryptyk” Francisa Bacona czy „Kompozycja suprematystyczna” Kazimierza Malewicza. Najprawdopodobniej posunięcie to miało na celu ocalenie kolekcji przed sankcjami.
Woluminy z Biblioteki Narodowej w Sankt Petersburgu też padły kiedyś łupem złodziei. Fot. ANATOLY MALTSEV/EPA/PAP
Holenderska policja wyjaśnia okoliczności śmierci Aleksandra Levina, kontrowersyjnego marszanda z Sankt Petersburga. Mężczyzna zaginął w 2013 r. W 1998 r. został skazany przez holenderski sąd na dziesięć miesięcy więzienia za przemyt rysunków XVII-wiecznego francuskiego artysty Jacquesa Callota oraz rzadkiego atlasu marynistycznego autorstwa holenderskiego kartografa z przełomu XVII i XVIII wieku, Johannesa van Keulena, pochodzącego ze zbiorów Rosyjskiej Biblioteki Państwowej w Moskwie, założonej w 1862 r. na bazie zbiorów Nikołaja Rumiancewa, zawierających księgi, rękopisy, mapy i rysunki. Obecnie moskiewska biblioteka jest drugą pod względem wielkości książnicą świata, przechowującą ok 47 milionów woluminów. I był wśród nich także skradziony atlas, znaleziony przy skazanym handlarzu.

Po tym wyroku rosyjska policja przeprowadziła rewizję w mieszkaniu Levina w Sankt Petersburgu i znalazła w nim około 600 kradzionych ikon. Dzieła sztuki zarekwirowano, część z nich przekazano do ermitaży oraz petersburskiej Akademii Teologicznej. Zaś Levin został skazany przez rosyjski sąd na kolejne dwa lata więzienia.

Pobyty za kratami nie przeszkodziły mu w zgromadzeniu znacznego majątku – marszand miał być właścicielem ponad dziesięciu nieruchomości w samym tylko Sankt Petersburgu. W 2013 r. wybrał się na Kanary. Miał przesiadkę w Amsterdamie, gdzie ... znikł. W 2022 r. okazało się, że najprawdopodobniej został zamordowany. Jego owinięty w plastik tors pływał w okolicy doków w Amsterdamie; jednak przez wiele lat tożsamość zwłok pozostawała zagadką. Rozwikłano ją dopiero dzięki bazie danych osób zaginionych opracowanej przez Interpol.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     W czerwcu 2014 r. moskiewski Sąd Wojskowy skazał trzech agentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa za kradzież XV-wiecznej biblii Gutenberga. Była ona przechowywana w sejfie w Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa. Dwutomowa księga, wydrukowana na włoskim papierze, była zdobyczą wojenną wywiezioną z Lipska. Agenci usiłowali ją sprzedać za ponad 1,15 mln dolarów. Wpadli podczas kontrolowanej próby sprzedaży najstarszej na świecie drukowanej księgi jednemu z moskiewskich kolekcjonerów.

W 1994 r. Rosją wstrząsnęła informacja o kradzieży stulecia: łupem padło około 90 manuskryptów z Rosyjskiej Biblioteki Narodowej w Sankt Petersburgu mającej status „świątyni kultury”. Ich wartość wyceniono wówczas na ponad 100 mln dolarów. Najstarsze z nich pochodziły z VI wieku. Były to teksty łacińskie, pisma poświęcone chińskiej filozofii, manuskrypty indyjskie na liściach palmowych nie udostępniane publiczności. FSB podejrzewało, że była to kradzież na zlecenie i że zamieszani w nią byli pracownicy najstarszej biblioteki publicznej w Rosji, założonej przez Katarzynę Wielką w 1795 r.

Szpiegostwo, sabotaż i dywersja

Jak francuscy dygnitarze rozkradają narodową kolekcję mebli, sztuki, porcelany i tkanin

Zabytki znikają z urzędów i pałaców – siedzib prezydenta, premiera, nawet z Ministerstwa Sprawiedliwości.

zobacz więcej
Sęk w tym, że skradzione w Polsce i w krajach bałtyckich księgi wypływają w renomowanym antykwariacie współpracującym z rosyjskim Ministerstwem Kultury. Na dodatek w szczególnym momencie: wojny z Ukrainą. Odkąd nasz kraj stanowczo wsparł Kijów, relacje Warszawy i Moskwy są napięte. Wiosną tego roku były premier i prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew oznajmił, że „nie widzi sensu” w utrzymywaniu stosunków dyplomatycznych z Polską, a Paweł Astachow, były rosyjski rzecznik praw dziecka podżegał w propagandowym programie telewizyjnym do zabójstwa polskiego ambasadora w Moskwie. MSZ w Warszawie wręczyło notę protestacyjną ambasadorowi Rosji w Polsce, Siergiejowi Andriejewowi.

22 listopada Prokuratura Krajowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw 16 rosyjskim szpiegom. Grupa miała być wykorzystywana przez Rosjan do prowadzenia działań wywiadowczych, w tym monitorowania tras kolejowych, szerzyć propagandę wymierzoną w NATO, Polskę i politykę rządu, a także szerzyć akty dywersji.

Także kraje bałtyckie mają napięte stosunki z Rosją. Przykłady można mnożyć. Łotewskie służby bezpieczeństwa postawiły kilku osobom związanym z grupą Bałtyccy Antyfaszyści zarzuty działania na rzecz osłabienia bezpieczeństwa Łotwy. Chodzi o zbieranie danych wrażliwych, poufnych informacji na temat wydarzeń na Łotwie i przekazywanie Moskwie, usprawiedliwianie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a także nawoływanie do dołączenia do rosyjskiej ofensywy na Ukrainie.

Także estońskie służby specjalne informowały o wzmożonej aktywności rosyjskich służb specjalnych. Pod koniec 2022 r. Hanno Pevkur, minister obrony Estonii, przestrzegał przed aktami sabotażu czy cyberatakami ze strony Rosji.

Litwa jest nieustannie atakowana przez prorosyjskich hakerów.

Czy mając to wszystko na uwadze, można wykluczyć hipotezę, że biblioteki uniwersyteckie padły ofiarą rosyjskiego ataku hybrydowego? A nawet jeśli tak nie jest, to może warto wcześniej zastanowić się, jakie mogą być kolejne potencjalne cele rabusiów. I uprzedzić ewentualne ataki.

– Małgorzata Borkowska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

SDP 2023
Zdjęcie główne: Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Fot. PAP/Rafał Guz
Zobacz więcej
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Legendy o „cichych zabójcach”
Wyróżniający się snajperzy do końca życia są uwielbiani przez rodaków i otrzymują groźby śmierci.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Pamiętny rok 2023: 1:0 dla dyktatur
Podczas gdy Ameryka i Europa były zajęte swoimi wewnętrznymi sprawami, dyktatury szykowały pole do przyszłych starć.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Kasta, i wszystko jasne
Indyjczycy nie spoczną, dopóki nie poznają pozycji danej osoby na drabinie społecznej.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Jak Kościół katolicki budował demokrację amerykańską
Tylko uniwersytety i szkoły prowadzone przez Kościół pozostały wierne duchowi i tradycji Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Budynki plomby to plaga polskich miast
Mieszkania w Polsce są jedynymi z najmniejszych w Europie.