Cywilizacja

Homoseksualiści sieją spustoszenie w Kościele

Od gorszących wydarzeń na plebanii w Dąbrowie Górniczej minął ponad miesiąc, ale niewiele się wyjaśniło – cóż zresztą miałoby się wyjaśniać, fakty były jednoznaczne – i niewiele wydarzyło.

Nie wiem, czy trzeba przypominać, o co poszło, ale z informacyjnego obowiązku odnotuję: w mieszkaniu miejscowego księdza, skądinąd redaktora sosnowieckiej edycji tygodnika „Niedziela”, odbywała się mocno zakrapiana impreza męsko-męska, przez media szybko nazwana orgią. Zapewne dlatego, że raczono się tam środkami pobudzającymi potencję i zamówiono, dla większych „uciech”, prostytutkę rodzaju męskiego gotową (gotowego?) za pieniądze dostarczać kolejnych atrakcji imprezowiczom. Kto i co przedawkował, nie do końca wiadomo, ale trzeba było wezwać pogotowie, bo ktoś z uczestników stracił przytomność. Ratowników medycznych nie wpuszczano, ci więc zawezwali policje, na ulicy zaczęli gromadzić się zaniepokojeni sąsiedzi i wtedy się zaczęło… Nikt nie umarł, ale służby ratownicze postawiły zarzut utrudniania akcji ratowania życia – gdyby nie to, nie byłoby powodu do jakiejkolwiek akcji prawnej. Dorośli wszak mężczyźni mogą spędzać czas jak chcą i z kim chcą…

Skandal zrobił się potworny – powinnam tak napisać, ale wcale nie wiem, czy na pewno się zrobił. „Ks. Tomasz Z., którego udział w tym, co wydarzyło się w Dąbrowie Górniczej w nocy z 30 na 31 sierpnia, nie budzi żadnych wątpliwości, został 21 września br. pozbawiony wszystkich urzędów i funkcji kościelnych do czasu wyjaśnienia sprawy i skierowany do zamieszkania poza parafią” – głosi komunikat Biura Prasowego Diecezji Sosnowieckiej z 22 września, dopiero z tego dnia, co muszę podkreślić. Dlaczego tak późno?

Miejscowy biskup Grzegorz Kaszak wydał oświadczenie, w którym czytamy – w ostatnim akapicie – że „bardzo przeprasza wszystkich tych, którzy zostali dotknięci i bardzo zasmuceni, czy też nawet zgorszeni sytuacją mającą miejsce w Dąbrowie Górniczej”. Ale w pierwszym akapicie „bardzo proszę Was, abyście modlili się i wspierali, jak tylko możecie, obolałych i zawstydzonych księży, a także wszystkich tych, którzy nie zrobili nic złego, a bardzo cierpią i jest im bardzo trudno”.

Wybitny autorytet w dziedzinie formacji kapłańskiej, o. Józef Augustyn, jezuita, zareagował bardzo szybko i w wywiadzie dla KAI powiedział: „Listy przełożonych publikowane niemal natychmiast po ogłoszeniu przez media kolejnego skandalu kościelnego, są niewątpliwie ważne, ale one nie wystarczą”. I dodał: „Konieczne jest stawanie twarzą w twarz wobec żywej wspólnoty wiernych, by z całą pokorą wyrazić żal, współczucie; o ile jest to stosowne w danej chwili, przeprosić; zachęcić do modlitwy za osoby uwikłane w skandal, za wspólnotę parafialną, diecezjalną, by pocieszyć wiernych, dodać im otuchy”. O. Augustyn nie krył, że w tej ostatniej sprawie zabrakło mu głosu innych biskupów, może z kręgów episkopatu.

Czy tylko księża są nieszczęśliwi, zranieni, skrzywdzeni przez media? Biedny katolik patrzy na Kościół

Wyrosło nowe pokolenie, któremu nikt – ani w kościele, ani na lekcjach religii – nie mówił o złu aborcji, o tym, że chodzi o życie dziecka.

zobacz więcej
No cóż, wydaje się, że nie po raz pierwszy stosowana jest tu zasada: „nie będę się wtrącał w jurysdykcje innej diecezji”, stosowana chyba jednak niekiedy ze szkodą dla wiernych i Kościoła. Problem nie jest nowy, bo zdarzało mi się już pisać, że nikt nigdy nie pomyśli o wiernych, którzy doznają strasznego zgorszenia, nie radzą sobie z narastającą frustracją i nawet odchodzą z Kościoła. Są przerażeni i pełni bólu. Dlaczego o nich nikt nie myśli?

Owszem, o wiernych myśli papież Franciszek, myślał o nich jego poprzednik Benedykt XVI i także Jan Paweł II. Ale żaden z nich nie poradził sobie z homoseksualnym lobby, z ogromną, rozbudowaną na cały świat strukturą diecezji i ich biur, pełną zadowolonych z siebie urzędników, z których jakaś część nie nadąża z czytaniem watykańskich instrukcji i zaleceń, jakaś część nie ma ich zamiaru wdrażać, a jakaś inna wręcz je sabotuje i neguje.

„W różnych seminariach powstawały «kluby» homoseksualne, które działały mniej lub bardziej otwarcie i które, co jasne, zmieniły tam klimat”. To fragment z tekstu, który publikowaliśmy na naszych łamach zaledwie trzy tygodnie temu. Pochodzi z rozważań na ten temat papieża Benedykta XVI „Kościół wobec skandalu wykorzystywania seksualnego”, opublikowanych w niemieckim piśmie „Klerusblatt” w 2019 roku, a teraz wydanych w pośmiertnym tomie „Co to jest chrześcijaństwo. Testament duchowy” (polskie wydanie Esprit, 2023).

W tym tekście Benedykt XVI stwierdził „z ostrym teologicznym podejściem do rzeczywistości i swoją kapłańską wrażliwością ukształtowaną w konwulsyjnym okresie najnowszej historii Niemiec, że pedofilia klerykalna ma swoje korzenie w zmianie paradygmatu seksualnego promowanego przez rewolucje 1968 roku i w konsekwentnym rozluźnianiu chrześcijańskiej koncepcji moralności”.

A tak o Benedykcie w niezwykłej broszurce (o której za chwilę) pisze watykański urzędnik monsignore Jordi Bertomeu Farnós, który precyzyjnie, dokument po dokumencie i rok po roku, przedstawia działania kolejnych papieży w walce z nadużyciami seksualnymi. Monsignore Farnós nie ukrywa, że to „kryzys nadużyć w dużej mierze doprowadził do rezygnacji Benedykta XVI i nie można było dalej ukrywać powagi problemu”. Przypomina, jak próbowano przeciwstawiać wyjaśnienia papieża emeryta działaniom obecnego papieża i pokazuje, że dopiero ciągłość spojrzenia „umożliwia wyjaśnienie tego, co się stało i powagę obecnego kościelnego stanu wyjątkowego”.
Autor prezentuje tu kolejne stopnie uszczelniania systemu prawnego, umożliwiającego ściganie nadużyć.
Czas na przedstawienie broszurki przygotowanej do polskiego wydania przez Wydawnictwo Diecezji Warszawsko-Praskiej, w przekładzie ks. Macieja Miętka. Jej pełny tytuł to „Klucze do walki papieża Franciszka z nadużyciami po 10 latach pontyfikatu. Tam się nawróciłem – podczas mojej podróży do Chile”

O co chodzi? Podczas podróży do Chile, w styczniu 2018 roku, papież spotkał się z zimnym przyjęciem, pełnym milczącej niechęci i niewypowiedzianego oskarżenia. Chodziło o jego bierność w obliczu powtarzających się skarg grupy ofiar ks. Fernando Karadima, znanego kapłana. W czasie podróży powrotnej, w samolocie do Rzymu, młoda amerykańska dziennikarka Nicole Winfield powiedziała wprost: „Nie, Ojcze, to nie tak”. I zmusiła papieża do myślenia, które – w wywiadzie po śmierci Benedykta XVI – nazwał wręcz „nawróceniem”. W tej niezwykłej broszurce autor pisze, jak „z wielką swobodą ducha [papież] pozwolił sobie zmierzyć się z tym, co zobaczył w Chile: zepsuciem niektórych biskupów ukrywających – nawet w dobrej wierze, myślących, że to jest sposób na ochronę Kościoła – nadużycia części duchowieństwa”.

I wtedy papież wysłał do Chile swoją delegację: abp. Charlesa Sciclunę i autora owej broszurki, najbliższego współpracownika Scicluny.
        ODWIEDŹ I POLUB NAS     Żeby przybliżyć PT Czytelnikom, kim jest Scicluna, przypomnę tylko, że to on przyjechał trzy lata temu temu do Polski, aby zbadać sprawę oskarżeń medialnych wobec kard. Stanisława Dziwisza, pomawianego o zaniedbania w ściganiu nadużyć. Charles Scicluna (rocznik 1959), kapłan z Malty, wychowanek konserwatywnego zasłużonego kardynała Raymonda Burke’a, już w 2002 roku został mianowany przez JP2 promotorem sprawiedliwości w Kongregacji Nauki Wiary. Jest to najważniejsza i najpoważniejsza watykańska kongregacja – i to ona zajmuje się nadużyciami seksualnymi duchownych, bowiem są one przestępstwem wobec wiary. O czym, nota bene, warto pamiętać. To właśnie abp Scicluna doprowadził do finału akt oskarżenia wobec Marciala Degollado, założyciela Legionu Chrystusa, wielokrotnego przestępcy seksualnego, czy raczej zwyrodnialca.

Watykańskie struktury przeżarte korupcją

Co zrobił Jan Paweł II, by ukrócić przestępstwa seksualne w Kościele?

zobacz więcej
Po wizycie Scicluny w Chile papież wezwał do Watykanu wszystkich biskupów chilijskich i przyjął ich rezygnacje. Następnie Scicluna przygotował spotkanie wszystkich przewodniczących episkopatów, które papież zwołał w lutym 2019 roku, aby pracować na rzecz Kościoła „bardziej przejrzystego, odpowiedzialnego i zawsze gotowego do rozliczenia”. Jego pierwszym skutkiem był znany szeroko dokument papieski VELM (vos esitis lux mundi) wydany w maju 2019 roku wprowadzający nowe radykalne przepisy prawne umożliwiające ściganie przestępstw seksualnych.

Autor broszurki i zastępca Scicluny jest Hiszpanem (rocznik 1968), absolwentem prawa i teologii oraz doktorem prawa kanonicznego na najważniejszym watykańskim Uniwersytecie Gregoriańskim. „The LA News” nazwala go w maju tego roku „kimś w rodzaju superagenta” i jedną z kluczowych osób w otoczeniu papieża Franciszka.

W broszurce prezentuje on kolejne stopnie precyzowania i uszczelniania systemu prawnego, umożliwiającego ściganie nadużyć – nie kryje też, że trzeba było wielu lat, aby Kościół odszedł od – jakkolwiek to rozumieć – posoborowego „antyjurydyzmu” i „ostatecznie nauczył się, że nie można utrzymać dyscypliny kościelnej bez stosowania przymusu karnego”, bowiem „ochrona ludu Bożego jest podstawowym zadaniem każdego biskupa lub przełożonego”.

Monsignore Farnós pokazuje „jednoznaczną wolę Franciszka, by raz na zawsze rozwiązać dramat wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych”. Ale choć minęło już dziesięć lat tego pontyfikatu, a i wcześniej podejmowano działania, to jednak proces – uważa autor – dopiero się rozpoczął.

Na zakończenie swojej arcyciekawej pracy przedstawia w punktach to, co pilnie trzeba podjąć. I tu – powiem wprost – rozlega się krzyk, jeśli nie alarm: „konieczne będzie dokonanie przeglądu rekrutacji, rozeznania powołania i formacji afektywności w seminariach i nowicjatach, zwłaszcza w obliczu zjawisk wewnętrznych takich jak wypychanie (crowding out) dobrych kandydatów przez subkultury homoseksualne”.

Przykład z Dąbrowy Górniczej został mocno nagłośniony, ale czy powyższe zdanie nie jest bardziej szokujące: „wypychanie dobrych kandydatów przez subkultury homoseksualne”? A przykład nieodległej od Warszawy wioski, w której mieszkańcy nie mogli się doprosić biskupa, żeby zabrał im księdza homoseksualistę, który „obnosił się” ze swoim chłopcem? Podobnie jak przykład utytułowanego księdza z wielkiego miasta, który wprowadził chłopaka na plebanię i trzymał go tam na oczach wiernych. Nie mówiąc o księdzu z kręgów medialnych, który nawet na zagraniczną wyprawę dziennikarską – grupową – pojechał ze swoim partnerem.

O. Józef Augustyn SJ, którego obficie na wstępie cytowałam, już w 2002 roku ostrzegał i apelował w książce „Głęboko wstrząśnięci. Samooczyszczenie Kościoła”. Wydaje się jednak, że teraz sytuacja jest o wiele trudniejsza. Teraz o. Augustyn mówi wprost, że „aktywni, zakamuflowani homoseksualiści w środowisku kapłańskim czy zakonnym, to prawdziwa katastrofa. Sieją nieraz spustoszenie, którego nie da się opisać” i dlatego „Instrukcja” wydana za pontyfikatu papieża Benedykta XVI jednoznacznie stanowi, że we wspólnotach kapłańskich nie powinno być miejsca dla aktywnych homoseksualistów. Tyle że to miejsce wciąż jest – jak wskazuje punkt 2. omawianej broszurki.

Nawet pojedyncze osoby w diecezji czy w zakonie, gdy żyją podwójnym życiem, są prawdziwą katastrofą, nie tyle wizerunkową, ile moralną – konstatuje czy może ostrzega jezuita – a wielu wiernych nie jest w stanie strawić informacji o skandalach homoseksualnych księży. Wobec tego zgorszeni odchodzą z Kościoła.

– Barbara Sułek-Kowalska

TYGODNIK TVP, ul. Woronicza 17, 00-999 Warszawa. Redakcja i autorzy

SDP 2023
Zdjęcie główne: Rok 2013. Święcenia kapłańskie dziesięciu diakonów z Wyższego Seminarium Duchownego w Bazylice Katedralnej Wniebowzięcia NMP w Kilecach. Fot. PAP/Michał Walczak
Zobacz więcej
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Legendy o „cichych zabójcach”
Wyróżniający się snajperzy do końca życia są uwielbiani przez rodaków i otrzymują groźby śmierci.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Pamiętny rok 2023: 1:0 dla dyktatur
Podczas gdy Ameryka i Europa były zajęte swoimi wewnętrznymi sprawami, dyktatury szykowały pole do przyszłych starć.
Cywilizacja wydanie 29.12.2023 – 5.01.2024
Kasta, i wszystko jasne
Indyjczycy nie spoczną, dopóki nie poznają pozycji danej osoby na drabinie społecznej.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Jak Kościół katolicki budował demokrację amerykańską
Tylko uniwersytety i szkoły prowadzone przez Kościół pozostały wierne duchowi i tradycji Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych.
Cywilizacja wydanie 22.12.2023 – 29.12.2023
Budynki plomby to plaga polskich miast
Mieszkania w Polsce są jedynymi z najmniejszych w Europie.